Przyroda – za sprawą drzemiących w niej sił – jawi się jako potężny, niemal upodmiotowiony byt, do którego wojskowi planiści winni podchodzić z należnym respektem. Takie postrzeganie spraw jest ze wszech miar zasadne, co nie zmienia faktu, że ów „olbrzym” ma również kruche oblicze.
W potocznym wyobrażeniu wojna to śmierć i cierpienie ludzi, w wymiarze materialnej destrukcji na pierwszy plan wysuwają się straty w infrastrukturze mieszkalnej i przemysłowej. Często umyka nam fakt, że na wojnie giną również zwierzęta, zabijane intencjonalnie bądź umierające z powodu niekorzystnych warunków wygenerowanych przez wojującego człowieka. Jeszcze mniej uwagi poświęca się wpływowi działań zbrojnych na szeroko rozumianą florę, zwłaszcza w dłuższej, powojennej już perspektywie.
Na obszarze Ukrainy żyje ponad 70 tys. gatunków flory i fauny, co stanowi ponad 35% różnorodności biologicznej Europy. Kraj – z jego ogromnym areałem urodzajnego czarnoziemu – był do czasu inwazji jednym ze światowych liderów w produkcji i eksporcie zboża. Wojna, którą do Ukrainy przynieśli rosjanie, przełożyła się na zatrważającą statystykę. Sumarycznie – do końca 2022 roku – aż 174 tys. km kw. ziemi zostało „skażonych” minami i niewybuchami. Później – na skutek braku poważnych rosyjskich postępów – obszar ten tylko nieznacznie urósł i z grubsza odpowiada wielkości Kambodży i ponad połowie powierzchni Polski.
Do połowy 2024 roku przez wojnę ucierpiało ponad 3 mln ha lasów, co stanowi blisko jedną trzecią zasobów leśnych państwa. Zniszczono unikatowe parki naturalne, przerzedzono pogłowie zwierząt hodowlanych. Tylko w pierwszym roku zmagań padła jedna czwarta z ponad 3,5 mln sztuk bydła i 5,7 mln sztuk trzody chlewnej. Niepoliczalne są straty pośród zwierząt domowych – kotów i psów. Część z nich została ewakuowana z zagrożonych rejonów wraz z właścicielami, ale większość pozostała w strefie wojny.
– W czerwcu 2025 roku Ministerstwo Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych Ukrainy oszacowało, że straty środowiskowe, wynikające z rosyjskiej inwazji, sięgnęły 85 mld euro – mówi dr Jakub Olchowski z Instytutu Europy Środkowej, adiunkt w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. To równowartość ponad 360 mld zł, a musimy pamiętać że oszacowanie całkowitych szkód ekologicznych wyrządzonych Ukrainie będzie możliwe dopiero wtedy, gdy wojna się skończy. Zaś proces odradzania się przyrody potrwa co najmniej 15 lat.
– Wielkoskalowe działania wojenne ery przemysłowej nieuchronnie prowadzą do degradacji środowiska naturalnego – zwraca uwagę dr Olchowski. – Ale rosja dopuszcza się niszczenia środowiska naturalnego także z premedytacją, w ramach wojny totalnej. Celem jest złamanie morale obrońców, czemu oczywiście służą ataki na infrastrukturę cywilną, ale też ataki na pola uprawne i lasy (podpalanie, ostrzał artyleryjski, minowanie) czy generowanie zagrożeń ekologicznych (jak zniszczenie tamy Kachowskiej Elektrowni Wodnej). Te działania nie tylko prowadzą do katastrof humanitarnych i uderzają w dobrostan ludności (a zatem i w psychikę), ale i w gospodarkę Ukrainy, dla której rolnictwo jest jednym z kluczowych działów gospodarki narodowej.
Czy ktoś za to zapłaci? W międzynarodowym środowisku prawniczym już od wielu lat toczy się dyskusja na temat konieczności penalizacji ekobójstwa. Sformułowanie to – odnoszące się do ciężkich zbrodni przeciw ekosystemom i środowisku naturalnemu – po raz pierwszy publicznie zostało użyte przez szwedzkiego premiera Olofa Palmego na konferencji sztokholmskiej Organizacji Narodów Zjednoczonych w 1972 roku.
– Temat wrócił w 1991 roku, gdy żołnierze Saddama Husajna podpalili kuwejckie szyby naftowe, a w najnowszej odsłonie w 2023 roku, po tym, jak rosjanie wysadzili tamę w Nowej Kachowce – mówi dr Piotr Łubiński z Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. – W tym ostatnim przypadku skażeniu uległy setki tysięcy hektarów najżyźniejszych ukraińskich gleb. Fala powodziowa przeszła przez cmentarze, zanieczyściła ujęcia wody pitnej ściekami komunalnymi, martwymi zwierzętami, elementami domów i ich wyposażenia, a także olejem silnikowym, który wyciekł z bloków zniszczonej elektrowni – wylicza specjalista w zakresie międzynarodowego prawa humanitarnego.
Zwolennicy penalizacji ekobójstwa postulują, by kwalifikować je jako zbrodnię objętą jurysdykcją Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK). Ten może ścigać tylko za cztery przestępstwa: ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne i agresję (na inne państwo). Zdaniem dr Łubińskiego, dziś istnieją niewielkie szanse na ponadpaństwowy kompromis, który pozwoliłby na zmiany na przykład konwencji genewskich lub statutu MTK.
– Ale Ukraina może ścigać sprawców na podstawie własnego prawa krajowego – dodaje specjalista.
Jak wylicza dr Jakub Olchowski, do tej pory rosjanie dopuścili się około 8000 przestępstw przeciwko środowisku – tyle spraw karnych zarejestrował ukraiński wymiar sprawiedliwości. Oznacza to, że od początku pełnoskalowej inwazji dochodzi średnio do siedmiu przestępstw dziennie.
– Celowe niszczenie zasobów naturalnych Ukrainy ma także podłoże kulturowe – podkreśla Olchowski. – W rosji przyroda nie jest wartością godną ochrony. Podobnie jak ludzkie życie – konkluduje.
Trudno się z nim nie zgodzić. Intencjonalne palenie lasów i zamieszkującej ich zwierzyny oraz posyłanie własnych żołnierzy do ciągłych „mięsnych szturmów”, to dwa oblicza tego samego zjawiska. Awers i rewers tej samej pogardy dla natury…
—–
Pełną wersję tego tekstu – oraz inne moje materiały – znajdziecie w miesięczniku „Polska Zbrojna” (skąd pochodzi również załączona grafika). Zachęcam do wizyt w salonikach prasowy lub do zakupu elektronicznej wersji magazynu (na stronie wydawcy).
A gdybyście chcieli wesprzeć mój ukraiński raport, polecam się poniżej.
Tych, którzy wybierają opcję wsparcia „sporadycznie/jednorazowo”, zachęcam do wykorzystywania mechanizmu buycoffee.to.
Osoby, które chciałyby czynić to regularnie, zapraszam na moje konto na Patronite:
To dzięki Wam powstają także moje książki!
A skoro o nich mowa, w sklepie Patronite możecie nabyć moje tytuły w wersji z autografem i pozdrowieniami. Pełną ofertę znajdziecie pod tym linkiem.
